Mały Książę

Le Petit Prince

pinokio

Antoine de Saint-Exupery, pilot, ale także pisarz i poeta, w 1943 roku wydał książkę, obok której trudno przejść obojętnie. Mały Książę to jedna z najpiękniejszych pozycji literatury dziecięcej. Choć przecież nade wszystko skierowana jest ona do tych, którzy z dzieciństwa wyrośli, bo - jak mówi jedno ze słynnych zdań książki - wszyscy dorośli byli dziećmi, ale niewielu o tym pamięta. Aby nie zapomnieć tego, co w nas cenne, a często zamknięte w przeszłości, sięgnięcie po tę wyjątkową książkę.


Cena 29 PLN
ISBN 978-83-65646-50-7
Poziom A1/A2



Mały Książę po francusku – edukacja i zabawa za jednym zamachem

Lektury szkolne mają to do siebie, że w momencie, kiedy musimy je czytać, albo nie bardzo mamy na to ochotę, albo zbyt wiele z nich nie rozumiemy. Część z nich odchodzi w zapomnienie, gdy tylko opuścimy szkolne mury, ale są też takie, po które sięgamy już jako dorośli ludzie, by na nowo odczytać przygody dziecięcych bohaterów. Mój powrót do Małego Księcia był o tyle prostszy, że córka zaczęła mnie podpytywać o tę książkę, zobaczywszy wcześniej jakąś wzmiankę o niej w internecie. W szkole będzie to jej lektura dopiero w przyszłym roku, ale pomyślałam, że wcześniejsze (i wspólne) przeczytanie historii Małego Księcia będzie świetnym doświadczeniem dla nas obu. Dalej dowiecie się, że nie skończyło się tylko na wersji w języku polskim – postanowiłyśmy podnieść poprzeczkę jeszcze wyżej i sięgnęłyśmy też po książkę…po francusku!

Antoine de Saint Exupery – pilot, który napisał Małego Księcia

Córka, poza tym, że słyszała o istnieniu takiej książki jak Mały Książę, nie wiedziała ani o niej, ani o jej autorze nic więcej. Dlatego uznałam, że zanim zaczniemy wspólne czytanie, musimy poznać bliżej postać Antoine’a de Saint-Exupéry’ego. Sama już niewiele pamiętałam z lekcji polskiego (kiedy to było! 😊). Obie byłyśmy zaskoczone, kiedy dowiedziałyśmy się, że Antoine de Saint Exupery był…pilotem. Może właśnie loty w przestworzach zainspirowały go do napisania tak pięknej i filozoficznej książki? Urodził się w 1900 roku w Lyonie. Po edukacji w szkołach katolickich trafił na studia na Wydział Architektury Akademii Sztuk Pięknych. Poczucie piękna i estetyki nie przeszkodziło mu, by uzyskać w międzyczasie kwalifikacje pilota cywilnego, a następnie wojskowego. Sami przyznacie, że to dość nietypowe połączenie zainteresowań 😊 W każdym razie Saint-Exupery nie nacieszył się zbyt długo lataniem jako pilot wojskowy, bo został ranny w wypadku i przeniesiono go do rezerwy. Dopiero w czasie II wojny światowej wrócił do swego zawodu – ma na swoim koncie kilka lotów bojowych. Jak to się stało, że człowiek z takim zawodem i pasją zajął się pisarstwem? Czy sprawiło to doświadczenie wojny? W 1940 roku los rzucił Antoine’a de Saint-Exupéry’ego do USA i to właśnie tam, na emigracji, powstały utwory Pilot wojenny, List do zakładnika i słynny Mały Książę.

Mały Książę czyli wieści z asteroidy B-612

Lotnicze inklinacje autora Małego Księcia rzucają się w oczy już na początku jego opowieści. Pilot (będący jednocześnie narratorem) awaryjnie ląduje na Saharze. Spotyka tam jasnowłosego chłopca, który informuje go, że jest mieszkańcem asteroidy B-612. Prosi też pilota, by narysował mu baranka. Od tego właśnie spotkania zaczęła się przyjaźń dwóch bohaterów i opowiadanie Księcia.

Kiedy zamieszkiwał na asteroidzie, jego jedynym przyjacielem była dumna i kapryśna Róża. Opiekował się nią i dbał o nią, jak mógł, lecz nie otrzymywał w zamian ani krzty sympatii i wdzięczności. Zasmucony opuścił asteroidę i wyruszył w międzyplanetarną podróż. Spotkał wielu ludzi, na jego drodze pojawił się też mądry lis. To właśnie on przekazuje Księciu prawdy o wartościach, jakie rządzą światem i uczy go, na czym tak naprawdę polega przyjaźń. Dzięki temu chłopiec uświadomił sobie, jak ważna dla niego była (i jest) relacja z Różą i postanowił wrócić na asteroidę. Rozstał się więc z Pilotem – jedynym dorosłym, który potrafił patrzeć na świat oczami dziecka, czym zaskarbił sobie sympatię i zaufanie głównego bohatera.

Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu

Mimo tego metaforycznego przekazu z Małego Księcia, wrażenia wizualne też odgrywają ważną rolę, gdy chcemy dogłębnie poznać i zrozumieć tę filozoficzną historię. Dlatego cieszę się, że i świat filmu nie przeszedł obojętnie wobec tej książki, a mnie i córce dostarczył dodatkowej rozrywki. Łopatologiczne odwzorowanie treści książki w filmie, szczególnie w tych czasach, nie miałoby chyba większego sensu, dlatego twórcy animacji Mały Książę z 2015 roku, zdecydowali się nie podążać utartym szlakiem. Zaproponowali widzom odświeżoną i uwspółcześnioną wersję opowieści, którą przed laty opowiedział Antoine de Saint Exupery.

Mały Książę, reż. M.Osbourne, 2015

Film Osbourne’a, znanego m.in. z reżyserii Kung-Fu Pandy, został skonstruowany jako pewnego rodzaju kontynuacja historii Małego Księcia. Akcja toczy się we współczesności, choć pojawiają się w niej fragmenty (w postaci fantastycznych animacji) cofające widza do przygód Księcia. Bohaterką filmu jest mała dziewczynka, którą ambicje rodziców pozbawiają radosnego, pełnego marzeń dzieciństwa. Zaprzyjaźnia się z pilotem – dokładnie tym samym, który miał okazję poznać Księcia. Staruszek otwiera przed nią świat, pokazuje, jak cieszyć się z małych rzeczy i jak ważne, w życiu każdego człowieka, jest dzieciństwo.

Chociaż, w odróżnieniu do książki, film Mały Książę to nie dzieło absolutnie wyjątkowe i oryginalne, tak pełni bardzo ważną rolę – przenosi historię małego chłopca do naszych czasów, oswaja ją i sprawia, że staje się dostępna także dla najmłodszych widzów. Gdy na lekturę opowieści Antoine’a de Saint-Exupéry’ego jest jeszcze za wcześnie, warto pokazać dzieciom taki właśnie film.

Mały Książę po francusku

To moment, kiedy muszę wrócić do mojej zapowiedzi. Kiedy przeczytałyśmy już Małego Księcia i obejrzałyśmy film, który powstał na podstawie tej książki, przyszło nam do głowy, żeby zmierzyć się z francuską wersją opowieści. Miałam francuski w szkole i na studiach, córka chodzi na dodatkowe lekcje z tego języka, więc istniała duża szansa, że podołamy temu wyzwaniu. W bibliotece miejskiej nie znalazłam Małego Księcia w oryginale, ale przypadkiem trafiłam na stronę Wydawnictwa [ze słownikiem], które, jak się okazało, zajmuje się wydawaniem takich literackich klasyków w językach obcych. Na czym polega patent tego wydawnictwa? Na każdej stronie książki, na marginesie, znajduje się słowniczek z przetłumaczonymi najtrudniejszymi słowami. Nie jest ich tyle, by przetłumaczyć tekst 1:1, ale ich ilość w zupełności wystarczy, by zrozumieć czytaną treść. Córka i ja zdecydowanie możemy to potwierdzić 😊 Jasne, że znajomość książki w języku polskim znacznie ułatwiła nam sprawę, bo pewne wyrażenia po prostu rozumiałyśmy z kontekstu, ale i tak byłyśmy szczęśliwe, że nie musiałyśmy co rusz przerywać czytania i sięgać do osobnego słownika.

Mały Książę

Przykładowy fragment Małego Księcia ze słownikiem na marginesie

Dzięki Małemu Księciu z Wydawnictwa [ze słownikiem] poznałyśmy też wiele nowych słów i idiomów – żadna z nas nie ma nic przeciwko tak przyjemnej formie edukacji. Liczę na to, że córka będzie mogła zaskoczyć swoją nauczycielkę francuskiego znajomością słówek, których do tej pory się nie uczyła. A ja…z chęcią wrócę raz jeszcze do opowieści o Księciu, w każdej formie i w każdym języku. Tak piękna opowieść nie powinna zostać zapomniana.

Aktualne wydania w języku angielskim:

Kontakt:

Jeżeli masz jakiekolwiek pytania skontaktuj się z nami.

imię i nazwisko:
telefon:
mail:
dwa dodać trzy:
eVirtualis sp. z o.o.

ul. K. Goduli 36
41-712 Ruda Śląska
NIP: 6482767305
REGON: 243122210
KRS: 441382

Tel. 517 861 319

Copyright

2016 © Copyright by Wydawnictwo [ze słownikiem] Wszelkie prawa zastrzeżone